Niepokojący trend zaobserwowano na rynku przetwarzania odpadów komunalnych w naszym kraju. Regionalne Instalacje Przetwarzające Odpady Komunalne (w skrócie RIPOK) prowadzą rywalizację cenową. Ministerstwo Środowiska obawia się, czy nie odbije się to na kieszeniach Polaków.

CZYM JEST RIPOK?

RIPOK, czyli Regionalna Instalacja Przetwarzania Odpadów Komunalnych, jest zakładem gospodarowania odpadów, który jest w stanie przetworzyć odpady z terenu zamieszkanego przez co najmniej 120 tysięcy osób.

NIEPOKOJĄCA RYWALIZACJA

Ministerstwo Środowiska zauważyło niezdrową rywalizację cenową, do jakiej dochodzi pomiędzy Regionalnymi Instalacjami Przetwarzania Odpadów Komunalnych. Doszło do wzrostu cen, co w przyszłości – jak obawia się Ministerstwo – może doprowadzić do konieczności zapłacenia więcej również przez mieszkańców.
Ministerstwo zaobserwowało windowanie cen, jednak zauważa, że sprawa jest bardzo skomplikowana. Gdyby na jednym terenie działały dwa RIPOK-i i oba w jednym czasie podniosły ceny za przetwarzanie odpadów, można by było uważać, że doszło do jakiejś zmowy, czy spisku. Jednak jeśli w okolicy jest jedynie jeden RIPOK i on podniesie ceny, o żadnym spisku mowy być nie może. Chodzi raczej o fakt, że po nowelizacji ustawy śmieciowej, odpady stały się artykułem niezwykle cennym. I to dla przedsiębiorców – wyceniono bowiem, że rynek przetwarzania odpadów sięga nawet 5 miliardów złotych.
Co zamierzają w tej sprawie zrobić rządzący? Wiceminister środowiska Janusz Ostapiuk zapowiedział, że w przyszłości prawdopodobnie wprowadzi się odpowiedni regulator działający na rynku odpadów podobnie, jak Urząd Regulacji Energetyki na rynku energii elektrycznej w Polsce. Planowana jest jeszcze ściślejsza współpraca z UOKIK-iem. W planie jest także wprowadzenie podobnej jak przy algorytmie obliczania maksymalnych cen dla mieszkańców zasady, obejmującej RIPOK-i. Potrzebne jest jedynie stworzenie odpowiedniego algorytmu. Jak zapowiada wiceminister, poprawę może przynieść również stworzenie kolejnych RIPOK-ów.